Przeszedłem (albo raczej…

Przeszedłem (albo raczej…

Przeszedłem (albo raczej przebiegłem) Ring Fit Adventure. Zajęło mi to jakoś 60 dni ćwiczeń (ale to też liczy dni kiedy nie grałem story mode, a np. same ćwiczenia). Wyszło w sumie prawie 55h w samej grze i 24h bezpośrednio ćwiczeń (gra zlicza dosłownie tylko moment ćwiczeń, nie ma w tym klikania menusów gdzie w sumie ściskasz kółko, ćwiczeń rozgrzewkowych przed i rozciągań po, stąd duża różnica w kaloriach, czasie itd. Zwykle wygląda to tak, że w Garminie jest 1h od rozgrzewki do rozciągania, około 500-600kcal, a Ring Fit pokazuje wtedy 30min ćwiczeń i 200-300kcal). Czas więc na podsumowanio-recenzje:

Kupiłem na premierę, przegrałem 5h i odstawiłem, nie wciągnęło mnie to za bardzo, chociaż koncept wydawał mi się ciekawy. Jakoś na początku tego roku wyszła aktualizacja z grą rytmiczną i zaczęło mi się to podobać. Akurat wpadła epidemia i lockdown i nie było co robić, więc stwierdziłem, że może czas się za siebie zabrać bo dotarłem do swojego rekordu wagowego (107kg przy wzroście 185cm). Gra często podpowiadała, że będzie spoko jak ustawie sobie alarmy na konkretne dni i godziny, tbh myślałem, że będę je olewał, ale jednak dzięki temu wbiłem się w rytm ćwiczeń. Na początku 3 razy w tygodniu, a później 4x. Czasami jednak te protipy w grze faktycznie mówią prawdę xD

Zacznę może od głównego problemu tej gry, a później przejdę do tych dobrych aspektów. Główną bolączką Story Mode jest to, że nie zachęca gracza do zmiany zestawów ćwiczeń, w trakcie przeprawy myślisz jak gracz, a nie jak osoba, która chce poćwiczyć, więc oczekiwałbym od Nintendo, że ten mechanizm będzie bardziej dopracowany. Po krótce napiszę jak wygląda Ring Fit dla ludzi którzy nie interesowali się tematem. Jest to prosty RPG, gdzie biegniesz postacią (biegając w miejscu) po określonej przez twórców ścieżce (która może się rozgałęzić) i co jakiś czas napotykasz potwory, które trzeba uwalić za pomocą ćwiczeń. Każdy zestaw ćwiczeń ma swój inny kolor (ćwiczenia na nogi niebieskie, na ręce czerwony, na plecy i brzuch żółte, yoga zielona) i jak w pokemonach, potwory mają słabości na różne kolory. Każde ćwiczenie ma jakąś tam wartość siły i tego jak dużo potworów będzie ubijać, wraz z czasem odblokowuje się kolejne ćwiczenia, a później je się ulepsza, dzięki czemu zadają więcej damage. Dochodziło więc często do sytuacji, że kilka dni z rzędu używałem jednego zestawu ćwiczeń, bo on mi się najbardziej opłacał do ubijania potworów na drodze, bo np inne cięższe ćwiczenie, które bym chętnie użył miało 2x mniejszy damage niż jakieś prosty Hip Shake Rush, który polegał na ruszaniu tyłkiem lewo-prawo xD. Najlogiczniej by było, gdyby gra nagradzała w widoczny sposób gracza, kiedy wybiera następnego dnia inne ćwiczenia, niby gracz dostaje więcej XP za to, ale główną statystyką w tej grze na którą się zwraca uwagę jest damage pojedynczego ataku. Może też jakby było bardziej przywiązanie do tego, że im cięższe ćwiczenie = więcej damage, ale devsi z tego co czytałem chcieli tego uniknąć, żeby zachęcić do używania wszystkich ćwiczeń.

To właśnie spowodowało, że pierwszy raz odbiłem się od tej gry i nie czułem, żebym mógł się zaangażować ponownie. Zacząłem więc zabawę w Custom Mode, gdzie samemu można ułożyć plan ćwiczeń, albo wybrać predefiniowane zestawy na konkretną część ciała. Tryb jest super pod względem tego, że nie masz zapychaczy, po prostu od początku jedziesz z konkretnymi ćwiczeniami i możesz jakkolwiek zapanować nad tym co ćwiczyłeś. Jednak brakuje mu trochę tej otoczki Story Mode, gdzie jest trochę emocji związnaych z tym czy się uda, czy jednak następnego dnia trzeba będzie powtarzać cały poziom bo zapomniałeś wziąć potionów ze sobą xD Stąd stwierdziłem, że jednak skończe te Story Mode.

Japońce dobrze ogarnęli design walk, widać, że z głową układano jak mają wyglądać fale przeciwników, wielokrotnie myślałem, że mogę już być spokojny, po czym kłoda pod nogi. Ostatnia walka z bossem to w ogóle był jeden wielki rollercoaster emocjonalny, bo myślałem, że poszedłem aż zbyt OP i powinienem zwiększyć jednak poziom. Ofc jak to Nintendo okazało się, że to była półzmyłka i to był dopiero początek xD To, że w trakcie ćwiczeń masz dodatkową motywacje w postaci chęci ukończenia gry, ubicia potworów bardzo pomaga. Gramyfikacja ćwiczeń IMO działa i dzięki temu aż tak nie skupiałem się na tym jak bardzo nudne i żmudne jest ćwiczenia, a na tym, że muszę coś ukończyć, muszę coś rozpierdzielić, trzeba przejść ten level itd. Trochę jak z gokartami, dopiero po jeździe zdajesz sobie sprawę jak bardzo ręce bolą, bo w trakcie skupiasz sie na rywalizacji, a nie tym, że ćwiczysz ręce bo nie masz wspomagania kierownicy.

Z samych plusów Ring Fita już dotyczacych wszystkich trybów gry – kurde dziwnie mi się ćwiczy aerobowo bez tej gry. Gra mnie przyzwyczaiła mocno do dawania mi informacji o tym czy wykonuje poze poprawnie i kiedy mogę skończyć powtórzenie. Taka pierdoła jak wibracje w momencie kiedy mam rozpocząć kolejne powtórzenie wryły mi się tak w pamięć, że nie wiem jak to będzie na siłce xD Tak samo cringowe, motywujące teksty wypowiadane przez Ringa – pierdoła, z której kisłem, ale jak wykonuje ćwiczenia sam to jakoś mi tak brak „doing great” „five more” „last one” itd + co jakiś czas przypominajek żebym skupił się na konkretnym mięśniu (dzięki czemu wiem, że wcześniejsze powtórzenia średnio wyszły), albo że mogę se utrudnić zadanie podnosząc nogi w russian twiście. A no i muszę pochwalić jakość wykonania samego kółka do pilatesu – sprawdzałem w decathlonie z ciekawości inne i jakością się nie umywają do tego. Z tego co czytałem dużo osób kupowało Ring Fita ze względu na to, że miało właśnie super jakości kółko pilatesowe w dobrej jak na to wykonanie cenie xDD

Co do Story Mode – nintendo cały czas niby pomrukiwało, że ej to ma cię zaangażować do ćwiczeń ogólnie i wbić w rytm, a niekoniecznie być najlepszym programem ćwiczeń. Myśle, że pod tym kątem zdaje to egzamin, z deficytem kalorycznym udało mi się zrzucić 13kg i powoli czuje, że łapie forme. Teraz pewnie będę robił konkretne ćwiczenia w Custom Mode, a jak będzie bezpiecznie to pewnie zacznę znowu łazić na siłkę, tym razem może wiedząc jak poprawnie wykonywać niektóre z ćwiczeń xd

Także no ogólnie polecam, jak macie okazje gdzieś złapać, to warto. A jak macie ale się nie wkręciliście, ustawcie sobie przypomnienia, zmieniajcie częściej zestawy ćwiczeń (rekompensujcie sobie stratę damage za pomocą potionów-koktaili) i jakoś to będzie.

#nintendo #nintendoswitch #ringfitadventure #gry #cwiczenia #mikrokoksy (xDDD)


Comments are closed.